Dusza
Czyli psyche w wierzeniach Greków
Coś istnieje po śmierci. Nadzieja wlewana w umysły wiernych przez ustanowionych przedstawicieli danego kultu sprawia, że robi się lżej, gdy myślimy o kresie życia doczesnego.
Dlaczego istnieje byt po śmierci?
Historia naszego gatunku sięga tysiące lat wstecz od teraz. W drodze ciągłej ewolucji nas samych jako gatunku, wykształciła się w naszych umysłach umiejętność oceniania prawda-fałsz, ale mając koniecznie kanon odpowiedzi, gdzie przykładamy jak wzór, rozwiązanie, do sytuacji które muszą zostać wyjaśnione. Nasze ludzkie poczucie, że prawda (odpowiedzi) muszą (bo nie ma tylko jednej prawdy) zostać rozwiązane i wyjaśnione.
Jakiś byt po śmierci istnieje. Od kanonu wiary zależy, jak on wygląda.
Ten wpis przeznaczony jest amatorskiej (mojej, przyp. autora) próbie przyjrzeniu się temu, co i czy cokolwiek czeka na nas po śmierci.
Psyche, to grecki standard, hasło do wstępu nad wyobrażeniem, co czeka po śmierci
Spoiwo łączące ciało z duszą. Psyche było czymś nieuchwytnym dla ludzkiego oka. Siła, boska moc, która po wejściu w ciało napędzała je. Rozum, wrażliwość, to cechy które ciało posiadało, ale dopiero gdy psyche weszło doń, zaczynało się życie.
Podziemie i zamieszkujące je bogowie, było celem każdej duszy, po śmierci człowieka. Wchodząc do królestwa Hadesu, nie można było z niego wyjść; Odyseusz, Herakles, byli jednymi z tych nielicznych, którym ta sztuka się udała. Jak to możliwe? Byli herosami, istotami nadludzkimi, ale nie bogami. Herosi, bo tak ich określano, byli czymś w rodzaju pupili bogów. Bóg mógł uchronić człowieka przed śmiercią. W epoce homeryckiej, bogowie zabierali wybranego człowieka. Ten akt zbawienia miał często odbywać się na oczach świadków, którzy widzieli np. dym, mgłę, wokół wybrańca boga po czym znikał z ich oczu. Heros trafiał do miejsca szczęścia, Ogrodów Elizejskich.
Z upływem lat, wierzenia się zmieniły. Grecy poznawali kulturę obcych sobie ludzi, i wzajemnie.
Na przykład Dionizos, ma pochodzenie trackie (podobnie jak Mars). Oddawanie czci Dionizosowi wiązało się z organizowaniem pochodów, orgii. Podczas nich, zgromadzeni wprawiali się w trans, np. tańcząc, wirując na piętach wokół własnej osi. Najczęściej to kobiety brały w nim udział. Poprzebierane w stroje uszyte ze zwierzęcych skór, przystrojone niekiedy rogami zwierząt, na finał orgii zabijały zwierzę ofiarne po czym spożywały surowe mięso.
Dionizos zdobył wśród Greków na znaczeniu, do tego stopnia, że Apollon musiał dzielić z nim obrządki jakie sprawiali jego wierni podczas wizyty w Delfach.
Dionizos ma także związek z duszą i wiarą Greków.
Czy ludzka dusza ma boską naturę?
Ciało wiązało duszę, przez co ta ostatnia nie mogła osiągnąć wolności. Dusza człowieka może wznieść się ku bogu lub zostać wypełniona przez boga, przynajmniej tak twierdzili bakidzi czyli kapłani stosujący oczyszczenie. Jednym z nich był Epimienides. Ci wieszczkowie oczyszczali miejsca skalane jakąś zbrodnią i nie ważne było, czy czyn zabroniony został popełniony w zamiarze czy stanowi rezultat działania nie zamierzonego. Samo dokonanie zabronionego czynu był odbierany jako swoista zaraza, która rozprzestrzenia się na ludzi, a nawet osiedla. Dlatego Epimenides został wezwany do Aten, aby oczyścić miasto skalane zbrodnią zabicia popleczników Kylona, tuż przed ołtarzem Ateny. Chociaż poplecznicy Kylona byli postrzegani jako przewrotowcy, to ich zabójcy zostali postawieni w stan oskarżenia i wygnani z Aten, bez prawa powrotu.
Przed Chrystusem
Na osi czasu dziejów ludzkości postawiony został punkt, od którego liczymy upływające lata, stulecia; narodziny Jezusa Chrystusa. Jeden Bóg, jedno miejsce zbawienia i życie po śmierci. Miejsce odpoczynku i sielanki po życiu, jest znane wyznawcą tej wiary, podobnie z miejscem do którego trafiają dusze grzeszników itp. Świadomość o tym co czeka po śmierci jest jasna. O tym co czekało Greka po śmierci, bywało niejednolite.
W czasach homeryckich, dusza była bezrozumna i trafiała do Hadesu; koniec.
W czasach po homeryckich, dusza miała swoją quasi świadomość. Miejsce do którego trafi dusza po opuszczeniu ciała, było określone z nazwy, ale droga którą dusza musiała przebyć bywała różna.
Wtajemniczeni w obrzędy, orficy, każda z wiar miała swoją drogę do zbawienia i życia (w metafizycznym sensie) po śmierci.